CHCESZ POCHWALIĆ SIĘ SWOJĄ TWÓRCZOŚCIĄ?

Zarejestruj się, poczekaj na zatwierdzenie administratora, zaloguj i dodawaj swoje wiersze.


TOMASZ JERZY KOWNACKI - INSOMNIA - wybór wierszy - Strona 2 z 2

Oceń wiersze: 
Średnia: 5 (894 głosujących)

 

 


    PRZEPUSTKA

Dużo myślę mało myśląc.
Ile będę myślał gnijąc?
Snują się czarne myśli,
Jak babie lato . Wyszli
Już wszyscy, zostałem sam.
_Kończę jeszcze jedno piwo,
I dostrzegam kogoś, o dziwo!
Tak, to on, Abel i Kain.
Odstawiam butelkę i następną
Otwieram, jestem pijany, oni wiedzą.
_Mignął mój dziad ze stryjem
Jakbym usłyszał - My dopiero żyjem.
Odstawiam butelkę. Pukanie.
Otwieram, dziewczyna patrzy na mnie,
Układnie zapraszam, zabawiam.
_Znam tę twarz, nawet dobrze.
Usta, piękny nosek, oczy kobrze,
Takie podstępnie silne, czarne.
Moje spostrzeżenia są marne
Ale  twarz - Kleopatra czy Anna...
_A spójrz, tam w rogu,
Napoleon, przysięgam Bogu,
Nie wierzysz? Wypijmy piwo.
Jest raz ciepło, raz zimno;
Lwy śpiące na Antarktydzie.
_Zapadł już dawno zmrok
Gdyby nie te twarze, brak
Wszelkiej ochoty do życia
Zmusiłby mnie do wycia;
Księżyc i psy, i ty...
_Lecz siedzę i patrzę na nią.
Promyki księżyca na niej igrają.
Jest nam, póki co, dobrze, 
Tylko te oczy kobrze;
I spojrzał jakby coś...
_Chyba nic nie zauważyła,
Dalej jest knująco miła.
Kątem oka dostrzegam Nerona,
A obok niego jego żon;.
Łuna na niebie, płonie...
_Słyszę - Nie uważasz - to ona
Coś mówiła, nie wiem. Korona
Na głowę spadła, wiwaty,
Chrobrego królewskie szaty;
Miecze, tarcze, tłumy, hałas...
_Ona nic nie słyszy, odchodzi.
Odprowadzam. Kapłani młodzi
Wraz ze mną drepczą - 
Źle robią, że z głupców drwią;
Trzy szczyty na pustyni...
_Znowu sam, butelkę otwieram,
Popijam piwo i czuję, że umieram.
Toż to ja! na łożu śmierci.
Łza mi się w oku kręci;
Amen - pusty dźwięk ziemi o wieko...
_Czuję bardzo powolną agonię,
Nie wiem czy życie dogonię.
Eliksir młodości - starości dożyć
Car  by pragnął spać się położyć;
Zerka spod stolika jakoś dziwnie...
_Czuję się otężały, duży i mały.
Patrzę na się, wyszedłem cały,
Skąd was tylu, nie zapraszałem.
Czuję miłość, litość. Tego chciałem?
Dziwny pokój, z rogu, z góry...
_Zapadam się, spadam, w dole
Światło, mocne, silne w oczy nie kole,
Cóż za postać, tej nie znam
Ale znam doskolnale, w sobie sam
Miałem i wracam, budzę się.
_Odstawiam butelkę i następną
Otwieram, jestem pijany, oni wiedzą.
Wchodzi cichutko mama
Taka urocza, taka kochana;
I widzę tę postać, w sobie sam...

            Osowiec, 16,17 XII 1988r.