REJS TOWAROWY - Strona 2 z 7

Oceń opowiadanie: 
Średnia: 3.7 (212 głosujących)


   Po upływie czterech miesięcy zaczął się irytować i łapał się na niekontrolowanych napadach silnego niepokoju. Coraz częściej powracała myśl, że skończy żywot jako wariat dryfujący po bezludnych przestrzeniach. Od paru dni przychodziła jeszcze jedna myśl - lepiej może samemu przerwać powolną agonię. Odganiał tę myśl od siebie, przecież to żadne wyjście.


   ***


   Po sześciu miesiącach już nie odganiał myśli od siebie, pozwalał im być i tylko apatycznie przyglądał się im. Od jakiegoś tygodnia rozpoczął całkiem pokaźny ładunek alkoholu. W końcu i tak nie miał szans na dostarczenie towaru, więc dlaczego by nie. Siadywał przed głównym ekranem na mostku kapitańskim z butelką gatunkowej wódki i oglądał gwiazdy aż zaczynały wirować.


   ***


   Pił coraz częściej i coraz więcej. Co jakiś czas przychodził czas opamiętania. Powracał do prowadzenia dziennika, sprzątał i doprowadzał statek do porządku. Przeglądał systemy w poszukiwaniu usterki i ciągle z uczuciem bezsilności zarzucał analizy beznadziejnej sytuacji.


   ***


   Pił już bez umiaru. Przestał liczyć czas. Przestał utrzymywać porządek. Żył bez jakiegokolwiek rytmu. Miał wszystko zapewnione do końca swego marnego życia, o nic nie musiał dbać. Przestał nawet się ubierać. Raj, psiakrew. Nie golił się, nie mył, tylko pił do nieprzytomności. Czas zlewał się... nawet jeśli sprawdzał datę, to i tak nie pamiętał... W ogóle już niewiele pamiętał…


   ***

Komentarze

Oj, pogubił się człek, pogubił ale się pozbierał W sumie może być.