WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (48) LUTY 2016

Oceń wpis:: 
Jeszcze nikt nie glosował

  DROGI SKAŁO!

W swoim tekście („RE” 10/2015) byłeś uprzejmy użyć sformułowania „propaganda gebelsowska” , zaś w ostatnim numerze „RE” wyjaśniasz: „Porównanie do propagandy gebelsowskiej nie miało nic wspólnego z porównaniem kogokolwiek do ministra i zbrodniarza nazistowskiego.” Otóż miało! Sformułowanie to funkcjonuje jako obelga i podmiot którego się nim opisuje ma prawo czuć się obrażony. Ja jednak zbywam ten aspekt uważając, iż obelga określa poziom moralno – intelektualny nadawcy nie zaś adresata i wolę rozważyć merytoryczne znaczenie tego określenia.

Rozważanie należy zacząć od fundamentalnego założenia ministra Goebbelsa: „kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą”. Otóż ostatnio jesteśmy świadkami realizacji takiego założenia przez najwyższe polskie władze oraz przez Ciebie, drogi Skało. W swoim tekście „Polityka i pieniądze” ( ostatnie „RE”) piszesz: „ PO naruszyło prawo chcąc zabezpieczyć swoich sędziów [Trybunału Konstytucyjnego]”. To dość delikatne sformułowanie. Politycy PiS nieustannie mówią o „złamaniu prawa”, a najchętniej o „złamaniu Konstytucji”. Jednakże, jeśli przyjmiemy, że PO-wska większość parlamentarna uchwalając sporny punkt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym złamała Konstytucję, musimy automatycznie stwierdzić, że w okresie rządów 2005 – 2007 PiS łamał Konstytucję notorycznie, bowiem większość kluczowych ustaw z tego okresu Trybunał Konstytucyjny musiał korygować. Z faktu, że nikt dotychczas takiego stwierdzenia nie zgłosił wynika, że formułowanie przepisów niezgodnych z Konstytucją stanowi – niestety – polską normę parlamentarną i do bezprawia zaliczane być nie może. (Co więcej -ustawy tak uchwalone, do czasu orzeczenia przez Trybunał ich niekonstytucyjności, są obowiązującym prawem. Wyjątek stanowią ustawy skierowane do Trybunału w trybie prewencyjnym, czyli przed ich podpisaniem przez Prezydenta.)

Do orzekania, czy ustanowione prawo jest zgodne z Konstytucją owa Konstytucja upoważnia wyłącznie Trybunał Konstytucyjny i świętym prawem opozycji jest kierowanie do tego Trybunału wniosków o rozpatrzenie podejrzewanych o niekonstytucyjność przepisów. Pytasz się Skało we wzmiankowanym tekście: „...A dlaczego nie krzyczano, kiedy PO naruszała prawo...”. No właśnie! Dlaczego posłowie PiS wycofali stosowny wniosek natychmiast po jego nieopatrznym złożeniu? Dlaczego prezydent Duda, który głośno kwestionował prawidłowość wyboru sędziów, zamiast wygłaszać kuriozalne apele, by Sejm i Rząd zaprzestały swojej działalności, nie złożył takiego wniosku ? Odpowiedź jest moim zdaniem jedna: praworządne rozwiązanie sporu o Trybunał Konstytucyjny pozbawiło by PiS-owski rząd i PiS-owskiego Prezydenta pretekstu do pompowania w społeczeństwo kłamstwa, że oni naprawiają . Zaś aktualne stadium zwalczania Trybunału wskazuje, że zostanie on sparaliżowany „naprawczą ustawą”, a na wypadek, gdyby się to nie udało Prezydent już pokazał – nie wykonując ostatecznego orzeczenia Trybunału – że można mieć te orzeczenia tam, gdzie kura jajko.

W tym momencie rozważań pojawia się pytanie: a po co paraliżować Trybunał? Odpowiedź już znamy: ustawa medialna oraz ustawa o policji – stanowiące klucz do bezprawnego przedłużania rządów po upływie kadencji - są sprzeczne z konstytucją, zaś możliwość orzeczenia tego, widocznego gołym okiem faktu przez Trybunał, opisałem w poprzednim akapicie. Natomiast odpowiedź na pytanie „a czemuż by, zamiast paraliżować, nie zlikwidować Trybunału” daje ciekawe porównanie historyczne. Otóż Hitler, zwalczając demokrację, likwidował instytucje demokratycznego państwa, co rozpoczął spaleniem Reichstagu. Natomiast w Sowietach oraz w strefie ich dominacji instytucje demokratyczne pieczołowicie zachowywano, czyniąc z nich „wydmuszki”. Kto załapał się za PRL, ten pamięta 99% frekwencję wyborczą, Sejm, którego ustawy pisano w Biurze Politycznym PZPR, że nie wspomnę o bezradnych radnych Gromadzkiej Rady. Patrząc na współczesność, w putinowskiej Rosji znajdziemy atrapy sądów, parlamentu tudzież samorządu terytorialnego, Putin bowiem jest nieodrodnym dziedzicem sowieckiego ładu. W tym kontekście „szef Parlamentu Europejskiego określając ostatnie polityczne przedsięwzięcia rządzących w naszym kraju "putinizacją" nie dopuścił się – jak sugerujesz w swoim tekście Drogi Skało – skandalicznej wypowiedzi, lecz wykazał się historycznie ugruntowaną znajomością mechanizmów politycznych.

Jeśli zawędrowaliśmy już do Parlamentu Europejskiego, przyjrzyjmy się wspomnianemu przez Ciebie występowi w nim premier Szydło, która kolportowała tam kłamstwo trybunalskie. Napisałeś, że „władze nasze wsparli politycy z innych państw, głównie z frakcji konserwatywnej”. Otóż nie „głównie”, lecz jedynie. Spróbujmy bliżej przyjrzeć się, kto klaskał. Otóż klaskali europosłowie francuskiego Frontu Narodowego, która to partia uznała wyniki „referendum” na Krymie i aneksję tego półwyspu przez Rosję. Zapewne w nagrodę za to otrzymała we wrześniu 2014r. z rosyjskiego banku 9 mln. euro pożyczki na swoją kampanię wyborczą. Klaskał eurodeputowany Béla Kovács z węgierskiej nacjonalistycznej partii Jobbik, który podczas wzmiankowanego powyżej „referendum” pełnił funkcję „niezależnego obserwatora”. Warto zauważyć, że zarówno Jobbik jak i Front Narodowy znajdują się na liście amerykańskiego wywiadu, któremu Kongres USA zlecił zbadanie finansowania i infiltracji przez Kreml skrajnej prawicy europejskiej. Bowiem to, co za rosyjskie pieniądze wyczyniają europejscy konserwatyści, Amerykanie postrzegają jako próbę zdestabilizowania NATO. Tak więc prezydentowi Dudzie, który w poniedziałek ustalił z sekretarzem generalnym, że lipcowy szczyt NATO odbędzie się jednak w Warszawie nie przeszkadzało, że wtorkowym kłamstwom premier Szydło w Europarlamencie klaskali NATO-dywersanci. Piękny przykład spójności PiS-owskiej polityku zagranicznej.

Jeśli byś, Drogi Skało zauważył, że gdzieś w powyższym tekście błędnie przytoczyłem fakty, czy też – formułując wnioski – ubliżyłem prawidłom logiki, wdzięczny będę za uwagi.

Z poważaniem

Sołtys Wojciech



Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”