WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (31)

Oceń wpis:: 
Jeszcze nikt nie glosował

   Poprzedni numer "RE", wydany w miesiącu kanonizacji Jana Pawła II, w znacznej mierze poświęcony był Jego osobie i działalności. Zawierał m.in. fotografie i wspomnienia ze spotkań z Nim - czy to w Rzymie czy w czasie pielgrzymek do Polski. Odświeżyło to i mnie pewne wspomnienie, choć nie tak radosne, to chyba warte opisania.

   To było przed pielgrzymką w 1991 r. i wizytą papieża w Łomży, do której to diecezji wówczas przynależeliśmy. Moi znajomi zajmowali się wówczas wyrobem z brzozowego drewna paciorków różańca. Te pojedyńcze paciorki później pracowicie łączyło się w jedną całość. Mnie to łączenie skojarzyło się z łączeniem ludzi. Ot, taka chrześcijańska priwyczka. A rozglądając się wokół było co łączyć. Choćby gospodarzy w jednej z wiosek - każdy z nich co dzień rano wiózł 5 km do zlewni swoje mleko, bo nie chcieli się pogodzić i wozić "kolejką". A i gdzie indziej - tak wtedy jak i dzisiaj - nie trudno znaleźć mniej lub bardziej nabrzmiałe waśnie, niechęci czy zazdrości. Wyobraziłem sobie wtedy, że w kościele, przed bocznym ołtarzem stoją dwa naczynia: skrzyneczka z "surowymi" paciorkami oraz szkatuła z paciorkami "pojednanymi". Każdy, kto skutecznie wyciągnął dłoń ku sąsiadowi, szwagrowi, teściowej czy ku innej skłóconej z nim osobie, ma prawo pobrać ze skrzyneczki jeden paciorek i wrzucić go do szkatuły. Żeby nie było zbyt łatwo, obowiązuje go przed tym skonsultowanie skuteczności pojednania z księdzem - najlepiej w czasie spowiedzi. Potem paciorki ze szkatuły połączymy i taki Różaniec Pojednania ofiarujemy Ojcu Świętemu. Niestety ksiądz Kazimierz nie podjął tego pomysłu. Tak jak go lubiłem i ceniłem, tak miałem do Niego o to cichy żal. Dziś go nie mam, bo ksiądz Kazimierz jest już na niebieskich pokojach i wszelkie żale zostały unieważnione. Zastanawiałem się nawet, czy warto o tym pisać, bo Jan Paweł też się na niebieskie pokoje przeniósł i ani w Łomży, ani w Ełku już się z Nim nie spotkamy. Ale przecież wierzymy w świętych obcowanie. Wierzymy, że jest pośród nas. Będziemy obchodzić kolejne rocznice jego powołania na Stolicę Piotrową czy też wspominać odejście do Domu Ojca. Będziemy celebrować kolejne rocznice kanonizacji. Może by przy takiej okazji ofiarować Mu Różaniec Pokoju? Myślę, że uraduje Go to nie mniej niż kolejny pomnik, tablica czy kapliczka.

Sołtys Wojciech



Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”




Dodaj komentarz