WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (28)

Oceń wpis:: 
Jeszcze nikt nie glosował

   To chyba nie są zamożni ludzie. Gdyby byli zamożni, jeździliby wypoczywać do pensjonatów, najlepiej nad ciepłym morzem. A oni przyjeżdżają do barakowozów nad naszym jeziorem. Jezioro jest wprawdzie urocze, ale barakowozy - przerobione wprawdzie na kempingowe domki - mają ponad trzydzieści lat i zaczynają pachnieć kompozycją starej dykty z myszami. Ale za to z Łomży jest blisko i kosztuje - a właściwie kosztowało do teraz-prawie nic. A to skutkiem tego, iż strażacy z Łomży odziedziczyli ośrodek w Czarnejwsi po niegdysiejszej Wojewódzkiej Komendzie Straży Pożarnej . Ośrodek nominalnie służył szkoleniu strażackich płetwonurków. Kiedyś w skali bywszego województwa łomżyńskiego, później w znacznie węższej. A w tak zwanym międzyczasie - dość obszernym, bo szkolenia bywały raz, dwa razy do roku - z wypoczynku w ośrodku korzystali zwykli strażacy. Często z rodzinami, więc wstawiono huśtawki i temu podobne sprzęty. Dbali o ten obiekt starannie -doprowadzono prąd i wodę, pomalowano, posprzątano. I byłoby tak fajnie dalej, gdyby radni nie dopatrzyli się, że gmina ma atrakcyjną działkę nad jeziorem, a pożytek z niej marny. Wysłano więc na wizję lokalną komisję rewizyjną, która stwierdziła, że co najwyżej połowę powierzchni działki można uznać za teren szkoleniowy, zaś reszta ewidentnie służy rekreacji. Policzono więc podatek i czynsz dzierżawny jak za wczsowisko i wyszło tego trzy razy tyle, co dotychczas - około 1800 zł rocznie. Na ostatnią sesję Rady przyjechał z-ca komendanta łomżyńskich strażaków i próbował coś z tego utargować. Ale Rada popuścić nie chciała. Radny Stanisław Król - chyba słusznie - zauważył, że gdyby wczasowicze ustalili niewielką opłatę za pobyt, byłoby na czynsz i mogliby dalej korzystać z uroków jeziora. Ale pan komendant tego wątku nie podjął i oświadczył, że do końca tego roku strażacy zwiną osrodek i zakończą dzierżawę. Funkcja szkoleniowa ośrodka też się chyba skończyła - na początku lutego podlascy strażacy szkolenie w nurkowaniu pod lodem zorganizowali w ogrzewanych namiotach w pobliżu "Energetyka". Tak więc gmina "odzyska" atrakcyjną działkę i pozostaje mieć nadzieję, że ją sensownie wykorzysta a nie skończy się tylko na zrobieniu "kuku" strażakom.

Sołtys Wojciech



Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”




Dodaj komentarz