WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (26)

Oceń wpis:: 
Średnia: 3 (1 głos)

  I znowu mieliśmy niezwykle interesujące "sprawy różne". Interesujące nie tylko moim zdaniem. Radni i sołtysi (ci którzy nie rozjechali się jeszcze do domów) słuchali pana Józefa Szahidewicza w kompletnej ciszy. Pan Józef bynajmniej nie ukrywał, że jest zainteresowany wygraniem przetargu na żywienie dzieci w szkołach naszej gminy. Ale nie chce go wygrać dlatego, że chce wygrać, tylko chce, aby wygrała oferta najlepsza dla dzieci, a firm które przedstawią dobre oferty widzi kilka. Swoich posiłków rekomendować nie musiał - ludzie pamiętają, jak karmił dzieci zanim rok temu przegrał w przetargu z firmą, która karmi obecnie, a która straciła wielu konsumentów, którzy płacili za posiłki z własnej kieszeni. Następnie wyjaśnił, dlaczego przegrał przetarg: był to efekt źle - jego zdaniem - skonstruowanej specyfikacji przetargowej, która za wydzierżawienie choćby jednej szkolnej kuchni przyznawała zbyt małą punktację oraz nie wymagała zadeklarowania - podstawowego jego zdaniem w gastronomii - parametru, jakim jest wartość "wsadu do kotła". Przy tak skonstruowanej specyfikacji przetarg wygrała firma, która zredukowała swoje koszty wynajmując tylko jedną - tańszą - kuchnię w szkole podstawowej, nie zatrudniła kucharek przenosząc przygotowanie posiłków do Grajewa i oferując taką cenę posiłku, za którą przyzwoitego posiłku ugotować się nie da. W związku z tym gmina wydała w ciągu roku na dożywianie dzieci o ok. 34 tys zł. mniej niż opiewała oferta pana Szahidewicza. Pan Józef porównał tę kwotę ze stratami, jakie gmina poniosła przyjmując ofertę firmy "Milenium". Ponieważ trudno wycenić dyskomfort jakim jest zimny posiłek czy też utrata 6 miejsc pracy, pan Szahidewicz odjął od 34 tys. tylko ok. 17 tys. które gmina uzyskałaby (tytułem podatku od nieruchomości oraz czynszu dzierżawnego) wynajmując wykonawcy drogą, dobrze wyposażoną stołówkę w gimnazjum. Tak licząc, "oszczędność" gminy zmniejszyła się o połowę czyli do ok. 17 tys.zł. Tę liczbę zakwestionował ktoś z radnych zauważając, że 80% kosztów dożywiania refunduje budżet państwa, czyli budżet gminy zaoszczędził nie 34 tys. tylko 20% tej kwoty, czyli niecałe 7 tys. Tak licząc, gmina przyjmując "tańszą" ofertę dołożyła do interesu 10 tys. zł. serwując za to dzieciom gorsze posiłki.

   Spokój, brak jakichkolwiek pretensji oraz rzeczowość opisanego powyżej wystąpienia były porażające. Niespotykane też było stwierdzenie, że podmiotem przetargu na żywienie są dzieci - to one będą jadły te posiłki które "wysmażą" im urzędnicy. Interwencja obywatelska w najlepszym stylu. Moment interwencji wybrany precyzyjnie - potencjalni uczestnicy przetargu na nowy rok już otrzymali projekt specyfikacji, niestety ze starymi błędami, a za trzy dni zostali zaproszeni na negocjacje specyfikacji. Z wielką uwagą będziemy śledzić wyniki tych negocjacji.

Sołtys Wojciech



Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”




Sołtys Wojciech

Dodaj komentarz