WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (2)

Oceń wpis:: 
Średnia: 3.8 (2 głosujących)

  Dlaczego nie mamy Funduszu Sołeckiego? Na poprzedniej sesji Rada Gminy trzeci raz z rzędu podjęła uchwałę, że nie wyodrębni w budżecie gminy Funduszu Sołeckiego. A miało być tak pięknie! Marzyliśmy, że za te pieniądze każdy sołtys, wespół w zespół z mieszkańcami, a to huśtawkę dzieciom postawi, a to kawałek chodnika przez wieś ułoży albo do świetlicy coś dokupi. Jak to się więc stało, że Rada Gminy w skład której wchodzi kilku sołtysów , w obecności pozostałych sołtysów obecnych na sesji, taką uchwałę podjęła jednogłośnie?

  Otóż i radni i sołtysi potrafią liczyć pieniądze. A z pieniędzmi w Funduszu sołeckim jest tak: Na Fundusz gmina nie dostaje żadnych dodatkowych pieniędzy – może go wydzielić z tych środków, jakie ma. Wprawdzie po wykonaniu przez wioski zaplanowanych działań może ubiegać się o dofinansowanie z budżetu wojewody, ale refundacja ta będzie w wysokości co najwyżej 30% poniesionych kosztów, a bardziej prawdopodobny jest zwrot w wysokości 20% lub 10%. Co więcej – na sporządzenie projektów finansowanych z Funduszu w poszczególnych wioskach, dopilnowanie ich realizacji oraz rozliczenie po ich wykonaniu burmistrz musiałby zatrudnić dodatkowego pracownika. Natomiast przy obecnym stanie zatrudnienia gmina jest w stanie ubiegać się o dofinansowanie na znacznie korzystniejszych warunkach. Pieniądze skierowane nie do Funduszu lecz na budowę wodociągu dają refundację powyżej 50%, zaś wyłożone w ramach Programu Operacyjnego „RYBY” na budowę podliszewskiej drogi wracają w 85%.

  Tak więc z finansowego punktu widzenia, dopóki będą możliwości pozyskiwania korzystniejszych dofinansowań, zamiast wydzielać środki na Fundusz Sołecki, korzystniej jest finansować najpilniejsze potrzeby wiosek bezpośrednio z budżetu gminy. Ale, jak to w życiu bywa, coś za coś: pieniądze z Funduszu Sołeckiego miały być „marchewką” mobilizującą wiejskie społeczności do wspólnego działania. Czy potrafimy coś zrobić bez tej „marchewki”?

Sołtys Wojciech

Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”




Dodaj komentarz