REJS TOWAROWY

Oceń opowiadanie: 
Średnia: 3.6 (66 głosujących)


   Dni się wlokły jak stare woły. Dni, dobrze się mówi, ale co to jest dzień? Najbliższe słońce, wielkości małej mandarynki robiło tyleż dnia co nocy, bez jakichkolwiek, poprzez bezwolny dryf, cyklicznych okresów. Równie dobrze można powiedzieć: noce wlokły się jak... Nic to nie zmienia. W ogóle nic się nie zmienia.


   Po trzech miesiącach nic się nie zmieniło. Regularny rejs towarowy, jakich odbył już dziesiątki, stał się z niewiadomych przyczyn przygodą cokolwiek nietypową, choć teoretycznie przewidywalną. Pomimo pracy wielu ekip ludzi wspartych maszynami nie udało się wyeliminować czynników mogących przyczynić się do uszkodzenia którejkolwiek z części odpowiedzialnej za bezpieczny lot. Prawdopodobnie nigdy to się nie uda, można jedynie zmniejszać ryzyko wystąpienia usterek. Sytuację teraz mógłby zmienić, ewentualnie jakiś śmieć, wędrujący dryfem tak jak on, który by wszedł w kolizję z jego statkiem. Nie, nie ma szans, jest tak daleko od jakichkolwiek pól grawitacyjnych, że okazja trafienia w cokolwiek byłaby możliwa dopiero w trzecim, czwartym życiu. A tylu nie ma. Ma jedno, a i to nie wiadomo czy ma. Spędzenie reszty życia na powolnym dryfowaniu nijak mu pasowało do definicji życia.


   Dopiero, czy już trzy miesiące? Pytanie powracało od trzech, może pięciu dni. Dopiero, bo cóż to jest kilka miesięcy ziemskich. Aż, bo ileż można stracić życia i tak przecież krótkiego?


   Wyczerpał już pomysły na wyjście z sytuacji. Początkowo bez paniki sprawdził systemy bezpośrednio zawiadujące komponentami jego przetrwania - tu wszystko grało. Troszkę uspokojony zaczął szukać przyczyny braku napędu.


   Ciągły komunikat: STATEK ZADOKOWANY, nie dawał mu spokoju. Komputer przerwał lot i ustawił wszystkie systemy tak jak po zadokowaniu w porcie, po skończonej podróży. Dlaczego? Nic nie przychodziło mu do głowy. Komputer też nic nie wykrywał. Niby wszystko jest jak należy, a już trzeci miesiąc nic nie może zrobić. Użył wszystkich znanych mu sposobów i zawsze ten sam wynik - wszystko w 100% sprawne, ale nie można wydostać statku ze stanu spoczynku. Rozesłał wszelakie możliwe komunikaty we wszystkich częstotliwościach i ze wszystkich dostępnych nadajników, ale odległość od najbliższych odbiorników dawała szansę na ratunek po jakichś piętnastu ziemskich latach. Pod warunkiem, że ktoś uzna za opłacalne zajmowanie się starą łajbą. Raczej nie liczył na dobre serce, co innego jakby było wiadome, że przewozi coś cennego. A to nie jest wiadome. Po raz kolejny ładunek alkoholu i żywności konserwowej. Wartość średnia.


   ***

Komentarze

Oj, pogubił się człek, pogubił   ale się pozbierał 

W sumie może być.

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Allows breaking the content into pages by manually inserting <!--pagebreak--> placeholder or automatic page break by character or word limit, it depends on your settings below. Note: this will work only for CCK fields except for comment entity CCK fields.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA