WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (71) GRUDZIEŃ 2018

Oceń wpis:: 
Jeszcze nikt nie glosował

   Nie wiem jak dziś, ale kiedyś w „Trójce” śpiewano:
„Krok po kroczku, krok po kroczku, 
najpiękniejsze w całym roczku
idą Święta, idą Święta.”

A ja idę sobie pryncypialna ulicą Grajewa i na wystawie widzę instalację plastyczną pt. „Stajenka betlejemska”, którą za mojego dzieciństwa nazywano „Szopką”. I tak mnie coś tknęło, by po powrocie do domu sprawdzić w Piśmie Świętym, jak to z tą Szopką było. U św. Mateusza czytam, że Jezus narodził się w Betlejem, a Mędrcy ze Wschodu odnaleźli Go wszedłwszy do jakiegoś domu. Stajenki i żłóbka ani śladu. U św. Marka też ich nie ma, bo spotykamy się z Jezusem  już jako dorosłym mężczyzną, gdy zgłasza się po chrzest do św. Jana. U św. Łukasza łapię jakiś ślad; stajni wprawdzie nie ma, ale jest istotny element jej wyposażenia – Maryja owinęła swego Syna w pieluszki i ułożyła w żłobie. Tyle, że nie działo się to w Betlejem, tylko w pobliskiej okolicy, w której przebywali pasterze. To jakoś współgra z wizją Giovgione'go, który najwyraźniej naczytał się apokryfów i namalował Dzieciątko owinięte w jakieś tkaniny, ale położone na gołej ziemi, i to nie przed stajnią, ale przed skalną grotą najwyraźniej oddaloną od miasta.

W takiej sytuacji ateiści  mają gotowe wyjaśnienie: Skoro zaangażowani w sprawę biografowie nie są w stanie uzgodnić, gdzie się ów Jezus urodził, to cała ta historia z daleka pachnie ściemą i nie ma sobie co nią głowy zawracać. No, ale skoro ludzie przez dwa tysiące lat głowy sobie  zawracali, to coś w tym musi być, więc udaję się po pomoc do czwartego ewangelisty i u św. Jana czytam, że na początku było Słowo. U Mateusza było Dziecko w domu w Betlejem, u Łukasza Dzieciątko w żłobie nieopodal Betlejem, u Giovgione'go też w okolicach, ale na gołej ziemi, a tu zamiast niemowlaka mamy SŁOWO. Czuję najwyraźniej, że w miejsce popularnych opisów topograficznych wchodzi teologia. Teologia sięgająca samych początków w Księdze Rodzaju opisanych, gdy Bóg mocą swego słowa stwarzał rzeczywistość. Skoro zatem mamy do czynienia ze słowem, szukam wyjaśnienia u specjalisty, który słowami zajmował się profesjonalnie. Niejaki Mickiewicz niegdyś napisał:

„Wierzysz, że Bóg zrodził się w Betlejemskim żłobie? 
Lecz biada Ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”. 

I to stwierdzenie, dystansując się od szczegółów topograficznych (które chyba da się harmonijnie złożyć w spójną sekwencję zdarzeń) zdaje się określać jedynie istotny adres Narodzenia. By nie polegać tylko na opinii świeckiego chrześcijanina, zestawiam ją sobie ze słowami biskupa: Grzegorz Ryś w „Tygodniku Powszechnym” pyta: „Czy nasz kult [Stajenki], skoro nie idą za nim czyny miłości, jest prawdziwą czcią oddawaną Bogu, czy raczej bałwochwalstwem, które Go obraża?”.

„Krok po kroczku, krok po kroczku, 
najpiękniejsze w całym roczku
idą Święta, idą Święta.”,  

Zatem radości z Narodzin Jezusa życzy Sołtys Wojciech


Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”




Dodaj komentarz