Przez tjk |
Brak głosów

Bridey Murphy

W połowie lat 50. XX wieku Ameryka oszalała na punkcie reinkarnacji. Wszystko za sprawą jednej książki, która stała się ogólnonarodowym bestsellerem i wywołała debatę, w której starły się nauka, wiara i granice ludzkiej psychiki. Mowa o "The Search for Bridey Murphy" (Poszukiwanie Bridey Murphy) autorstwa Moreya Bernsteina.

Hipnotyzer amator i gospodyni z Kolorado

Morey Bernstein nie był naukowcem ani zawodowym psychologiem. Był prężnie działającym biznesmenem z Kolorado, który hobbystycznie zajmował się hipnozą. Choć początkowo podchodził do teorii o poprzednich wcieleniach z ogromnym sceptycyzmem, jego ciekawość przeważyła. Postanowił sprawdzić, jak daleko wstecz może sięgnąć ludzka pamięć w stanie głębokiego transu.

Kluczową postacią w jego badaniach stała się Virginia Tighe, którą w publikacjach ukrył pod pseudonimem Ruth Simmons. Podczas serii sesji hipnotycznych przeprowadzonych między 1952 a 1953 rokiem, Bernstein stosował technikę regresji wiekowej, cofając Virginię do czasów jej wczesnego dzieciństwa. Ku jego zdumieniu, podczas jednej z sesji pacjentka "przekroczyła" granicę narodzin.

 

Życie w dziewiętnastowiecznym Cork

Zahipnotyzowana Virginia zaczęła mówić z wyraźnym irlandzkim akcentem, podając się za Bridey Murphy – kobietę urodzoną w 1798 roku w Cork w Irlandii. Jej opowieści były niezwykle szczegółowe i obejmowały:

  • Opis codziennego życia w Cork i Belfaście.

  • Szczegóły dotyczące jej męża, prawnika Seana Briana MacCarthy’ego.

  • Używanie archaicznych irlandzkich zwrotów i słownictwa (np. określenie "lattin" na zabawę w chowanego).

  • Nazwy konkretnych sklepów i lokalnych firm, o których Virginia – jako Amerykanka, która nigdy nie opuściła USA – teoretycznie nie mogła wiedzieć.

  • Najbardziej spektakularnym dowodem była sugestia pohipnotyczna. Po wyjściu z transu, Virginia – na prośbę Bernsteina – odtańczyła skomplikowany, tradycyjny irlandzki taniec, mimo że w stanie świadomości nigdy się go nie uczyła.

Monotonia dowodem autentyczności?

Tym, co odróżniało sprawę Bridey Murphy od wielu innych rzekomych przypadków reinkarnacji, była jej prozaiczność. Virginia nie twierdziła, że była królową, słynną artystką czy mistyczką. Opisywała życie przeciętnej kobiety, wypełnione codziennymi troskami, monotonią i drobnymi radościami. Paradoksalnie to właśnie ta zwyczajność sprawiła, że tysiące czytelników uwierzyły w prawdziwość jej słów.

Kontratak sceptyków: Teoria kryptomnezji

Książka Bernsteina wywołała burzę medialną. Gazety wysłały reporterów do Irlandii, aby zweryfikować fakty. Wyniki były mieszane – niektóre miejsca i nazwiska udało się potwierdzić, innych nigdy nie odnaleziono w archiwach.

Krytycy, w tym dziennikarze "Chicago Daily News", zaczęli drążyć przeszłość Virginii Tighe. Odkryli zjawisko zwane kryptomnezją – czyli "ukrytą pamięcią". Okazało się, że w dzieciństwie Virginia mieszkała w pobliżu kobiety o nazwisku... Bridie Murphy Corkell, która była irlandzką imigrantką. To od niej mała Virginia mogła chłonąć opowieści o ojczyźnie, akcent oraz specyficzne słownictwo, które dekady później, w stanie transu, jej mózg przetworzył i zaserwował jako własne wspomnienia z poprzedniego życia.

Dziedzictwo Bridey Murphy

Sprawa Bridey Murphy na zawsze zmieniła popkulturę. Wywołała modę na przyjęcia tematyczne "Come as you were" (Przyjdź jako ten, kim byłeś wcześniej) i zainspirowała liczne badania nad zjawiskiem regresji hipnotycznej.

Choć współczesna nauka skłania się ku wyjaśnieniu, że przypadek ten był raczej demonstracją niezwykłych możliwości ludzkiej podświadomości niż dowodem na wędrówkę dusz, dla wielu pozostaje on fascynującą zagadką. Bez względu na to, czy wierzymy w reinkarnację, czy w siłę ukrytych wspomnień, historia Virginii Tighe i Moreya Bernsteina przypomina nam, jak mało wiemy o zakamarkach ludzkiego umysłu.

 

Źródła

  1. Encyclopedia.com / Encyclopedia of Occultism and Parapsychology: Zawierają biogramy Moreya Bernsteina oraz streszczenia kontrowersji wokół jego badań.